Błąd w systemie HomeKit powoduje poważny crash iPhone’a i nie pomaga nawet przywrócenie danych fabrycznych, jeśli korzystasz z tego samego Apple ID. Aktualizacji jeszcze nie wprowadzono, więc problem istnieje i może dotyczyć każdego z nas

Awarie, błędy i wpadki to codzienność w świecie technologii. Wcześniej czy później każde oprogramowanie czy urządzenie wykaże jakieś błędy. Jedne są mniej dotkliwe, inne bardziej, jednak najgorsze są te, które narażają nasze dane na wyciek. Tym razem sprawa dotyczy systemu HomeKit, a konkretnie aplikacji Dom, którą znajdziemy na iPhone’ach. Choć nie jest to błąd, który spowoduje wyciek naszych danych, to jednak skutecznie może unieruchomić nasz telefon i nic nie pomoże, aby przywrócić go do życia.

HomeKit może wykończyć Twojego iPhone'a - poważny błąd systemu!

Trevor Spiniolas znalazł błąd, który zaczyna się w momencie, gdy zaakceptujemy zaproszenie do “pechowego” domu w aplikacji. Wystarczy, że urządzenie połączone z HomeKit otrzyma nazwę składającą się z 500 tysięcy znaków (tak, są ludzie, którzy takie nadają) to momentalnie dojdzie do błędu krytycznego w naszym iPhone. Telefon usilnie próbuje przetworzyć taką ilość danych, ale nie jest w stanie nic z tym zrobić. Pomyślicie sobie – wystarczy zrobić “wyłącz i włącz”. Otóż nie! Po ponownym włączeniu, telefon znowu pobiera wszystkie dane i powtórka z rozrywki.

Ostatecznym sposobem jest wyczyszczenie całej pamięci urządzenia, ale jeśli zalogujecie się do tego samego Apple ID i pobierzecie dane z chmury, to przywitacie kolejny crash waszego telefonu. Tak można w kółko, bo żadnej aktualizacji, która naprawiłaby problem, jeszcze nie wydano i nie wiadomo kiedy to nastąpi. Trevor Spiniolas przekazał informacje na temat błędu do Apple już w sierpniu 2021, jednak aktualizacji nie wydano. Problem dotyczy prawdopodobnie iOS od wersji 14, ale nawet w najnowszym 15.2 jest obecny. Czekamy na interwencję producenta w tej sprawie, bo dziura w systemie może zrobić poważne szkody. Pilnujcie Domów, z którymi się łączycie na swoich iPhone’ach.

Źródło: Trevor Spiniolas via Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.